RYŻ I KASZA JAGLANA

October 30, 2017

Cześć miśki!
Dłuuuuuugo się zbierałam za zrobienie jedzeniowego posta, non stop o niego pytaliście, więc tadaaa! Wreszcie jest! Raczej chcę mojego bloga prowadzić w tematyce ubraniowej, ale jeśli chcecie tez zobaczyć co jem, to dla mnie bomba :D Dzisiaj mam dla Was trzy dania z kaszą i ryżem w roli głównej, które ostatnio sobie testowałam. Jak tak dalej będzie szło, to jeszcze do masterchefa pójdę (żart oczywiście haha). Mieszkanie bez rodziców sprawiło, że odnalazłam w sobie jakiś ukryty talent kulinarny i szczerzę sprawia mi to wielką frajdę, że mogę sobie tak pokombinować ze smakami. Adrian nie narzeka na moją wegetariańską kuchnię, chociaż był zagorzałym mięsożercom, więc chyba coś w tym jest :D


Pierwsze danie to mój absolutny faworyt. Adrianowi również posmakowało i non stop pyta, czy zrobię je ponownie. Mi osobiście też mega smakuję i jak o nim pomyślę to aż mi ślinka cieknie. Moja mama robi takie papryki, tylko że nadziewane ryżem i pieczarkami polane sosem pomidorowym. Dobre, ale doszłam do wniosku, że te nadziewane papryki można zrobić w bardziej bogaty sposób. Robiłam je mniej więcej z tego przepisu: link. Są to papryki faszerowane kaszą jaglaną i warzywami na lekko ostro oblane sosem czosnkowym. Zrobiłam 4 czerwone papryki. Kaszę jaglaną ugotowałam według przepisu na opakowaniu (dwie saszetki). W tym czasie na patelni podsmażyłam pokrojoną w kostkę cebulę ze starym świeżym czosnkiem (dwa ząbki chyba). Dosypałam trochę przypraw, już nie pamiętam jakie, ale znając mnie to trochę bazylii i trochę oregano. Jak cebula troszkę zmiękła dorzuciłem dwie takie mini papryczki chilli drobno pokrojone. Chwilę zostawiłam i potem dodałam pokrojoną w kostkę dużą, cukinię, dość dużą paprykę białą i krojone pomidory z puszki. Podlałam trochę wodą. Doprawiłam solą i cukrem i czym mi się tam akurat zachciało. To przeważnie improwizacja. Jak cukinia i papryka zmiękły dodałam ugotowaną kaszę jaglaną, wszystko wymieszałam i doprawiłam jeszcze według uznania. Farsz wyciągnęłam do miseczki. Od czterech papryk odcięłam górę i wycięłam wszystko że środka. Nałożyłam do nich farszu, ustawiłam je pionowo w garczku, do którego nalałam wody (tak do 1/4 wysokości papryki), przykryłam je przykrywką i parowałam małym ogniu aż do zmięknięcia papryk. Możecie je sprawdzać wykałaczką. Jak wykałaczka wbije się bez problemu to są gotowe. Papryki wyciągnęłam na talerz (oj nie lada wyzwanie wyciągnąć je z tego garczka tak, żeby farsz się nie wysypał ). Na talerzu posypałam je delikatnie startym żółtym serem i oblałam sosem czosnkowym, który wcześniej przygotowałam (mały jogurt, 1 duża łyżka majonezu, parę ząbków startego czosnku, trochę soli i trochę cukru). Danie zajmuję sporo czasu i trzeba się trochę przy tym pobawić i podenerowawać, ale jest warte zachodu, bo naprawdę niebo w gębie!


Drugie danie to ryż z warzywami i tofu. Niestety nie zapisałam sobie przepisu którym się inspirowałam i nie do końca pamiętam co ja tam dałam. Z tego co widzę i co pamiętam, to podsmażyłam cebulę z czosnkiem, dodałam pokrojoną w kostkę cukinię i chyba troszkę zielonej i żółtej papryki, ale tutaj pewna nie jestem, dodałam dwie puszki pokrojonych pomidorów. Doprawiłam dużą ilością czosnku, bazylii, oregano i duużą ilością pieprzu cayenne, trochę soli i cukru. Uwaga z pieprzem cayenne, bo jest mega ostry, ale ja akurat pikantne jedzenie uwielbiam. Poczekałam aż cukinia zmięknie i dodałam pokrojone w kostkę tofu i jeszcze to wszystko chwilę podgotowałam. Podałam z ryżem i posypałam całość pestkami słonecznika. Pychota!


Ostatnie danie dość śmieszne w smaku. Jest to ryż z sosem do potraw chińskich z marchewką, papryką i groszkiem. Klasycznie pokrojona cebula, troszkę czosnku, marchewka i biała papryka. Podlałam to wodą i dusiłam ze sporą ilością curry, czosnku i maggi (nie miałam sosu sojowego). Jak warzywa już trochę zmiękły dodałam tam sos knorra do potraw chińskich (według przepisu). Gdy sos zgęstniał dodałam tam wcześniej ugotowany ryż i wszystko wymieszałam i jeszcze chwilę podgotowałam. Na koniec dodałam zielony groszek i doprawiłam jeszcze według uznania. Gotowe danie posypałam na talerzu szczypiorkiem. Możecie dodać jeszcze trochę pieprzy cayenne przy gotowaniu, jeśli lubicie pikantne rzeczy. Jak mówię smak nieco śmieszny, ale mi smakowało!

Na myśl o którym daniu cieknie Wam ślinka? :p Spróbujecie któreś z nich przygotować czy raczej każde z nich wygląda dla Was nieapetycznie? Lubicie w ogóle takie posty? Chcecie ich więcej? :D

Donatkay

  • Share:

You Might Also Like

6 Comments:

  1. Zrobiłam się głodna.. super mega <3 oby wiecej takich postów !!

    ReplyDelete
  2. Paprykę możesz też piec w piekarniku. Mi taka np bardziej smakuje :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z wielką chęcią bym tak zrobiła, tyle że nie mam piekarnika na mieszkaniu :')

      Delete
    2. Jak napisałam komentarz to przyszło mi do głowy, że możesz go nie mieć ;)

      Delete
  3. Jezu chce to wszystko zjeść teraz:)) oczywiście ze chcemy wiecej takich postów,ale ja osobiście wyczekuje teraz mix najbardziej haha

    ReplyDelete
  4. Paprykę i ryz z tofu na pewno spróbuję!

    http://donkeyponky.blogspot.com/

    ReplyDelete