SALE HAUL: BUTY I DODATKI

September 07, 2017

Cześć miśki!
No, wreszcie wyłapałam trochę światła w tym mieszkaniu. Naprawdę trzeba przemyśleć sprawę dodatkowego oświetlenia, bo ta pogoda ciągle krzyżuje mi plany. Dzisiaj mam dla Was drugą część wyprzedażowego haulu. Pierwszą część robiłam na youtube i plan na kolejną był taki sam, jednak zdecydowałam zrobić się go na blogu. Dlaczego? Nie nadaję się do tego typu vloggowania. Patrzenie się w obiektyw, pokazywanie ubrań i mówienie co w nich lubię najbardziej, no.... czuję się po prostu jak idiotka. Podziwiam ludzi, którym to wychodzi, uwielbiam oglądać takie rzeczy, ale mi jednak pozostaje pisanie o tym. Nie mówię, że z youtube zrezygnuję, chodzi mi tylko o tą część gadaną o ubraniach, no ale dzisiaj nie o tym. Wracając: mam dla Was pierwszą część drugiej części wyprzedażowego haulu (co). Podzieliłam drugą część na dwie części, bo jest tego sporo, więc dzisiaj pokażę Wam jakie buty i akcesoria udało mi się jeszcze upolować, a w następnym poście, który pojawi się za niedługo, przejdziemy do ubrań. Tak samo jako poprzednio mam tu rzeczy tylko z Inditexu, czyli Zara, Bershka, Stradivarus i Pull&Bear. 


Zacznijmy od butów. Pewnie tak samo jak i ja jesteście w szoku, że coś takiego znalazło się w mojej szafie. Płaskie, eleganckie, o co chodzi. Tak strasznie mi się spodobały! Zaczynając pracę w Bershce od razu zwróciłam na nie uwagę, jednak wstrzymałam się od zakupu. Grzechem było ich nie wziąć, gdy nagle pod koniec wyprzedaży znalazłam je z ceną cztery razy mniejszą. Trochę nie umiem w nich chodzić, ale jak już tak walczę z kompleksami, to kompleks wzrostu też pasowałoby jakoś zniwelować i zacząć wreszcie ubierać wygodne, płaskie buty. Co więcej powiem Wam, że czaję się nawet na jakieś sportowe ;> Ubierając takie buty i dodając tego typu zdjęcia w dzisiejszym poście przełamuje swój kolejny mały kompleks, a mianowicie moje pulchniutkie, wyglądające jak parówki stópki... No cóż. 


Kolejne płaskie buty, tym razem z Pull&Bear. Męczyło mnie chodzenie całe lato w creepersach, zaryzykowałam z jakimiś bardziej 'przewiewnymi' butami i powiem Wam, że nawet dość często zdarzało mi się mieć je na nogach. Ten srebrny element dodaje fajnego akcentu do najprostszych stylizacji, a że biżuterii dobierać nie umiem, to jest to dla mnie duży plus!


Buty z Bershii na słomianej platformie. Do najwygodniejszy nie należą, niestety gdy źle się je zawiążę to czasami uciekają z pięt i obstawiam, że szybko się rozwalą, ale za tak małą kwotę nie mogłam się im oprzeć!


Czerwone czółenka z Bershkii. Dłuuuugo myślałam o tego typu butach. Wymarzyły mi się w połączeniu z klasycznymi mom jeansami i jakimś czerwonym akcentem na tshircie czy czerwonej szmince na ustach. Jeszcze nie miałam okazji ich ubrać, bo wszystkie rzeczy z wyprzedaży trzymałam w wielkiej siacie i starałam się ich nie używać przed zrobieniem haulu (nienormalna haha)(z większością rzeczy nie udało mi się tego dkokonać....), ale teraz na pewno z chęcią je założę przy pierwszej lepszej okazji.

Z butów to by było na tyle. Teraz przejdźmy do dodatków:


Pasek z Bershkii z jednym z moich ostatnio ulubionych motywów, czyli srebrnym kółkiem. Najchętniej do wszystkiego dodałabym coś w tym stylu. Ogólnie zaczęłam dostrzegać jak wiele przeróżne dodatki dodają do każdej stylizacji i staram się ostatnio moją szafę w to trochę uzupełnić, bo naprawdę krucho z tym. 


Pasek ze Stradivariusa, którzy marzył mi się od czasu gdy zobaczyłam go bodajże u Luanny. Uwielbiam go! W dodatku to koło można spokojnie ściągnąć z paska i zostawić zwykły czarny, a dodatek dopiąć do torebki czy gdzie Wam się tam tylko zamarzy.


Kto by pogardził biżuterią za... 7,90zł. Jak już pisałam wyżej zaczęłam dostrzegać magię dodatków i staram się też zacząć wreszcie nosić jakąś biżuterię. Wiem, mówię o tym już długo i ciągle próbuję się do tego przestawić haha, ale w końcu może się uda! Zestaw kolczyków jest z Bershkii.


Pierścionki, również z Bershkii. Z tym rodzajem biżuterii idzie mi jakoś najłatwiej. Pierścionek z wężem- miłość od pierwszego wejrzenia! 

To już wszystko z butów i dodatków, ale czeka jeszcze cała siata ubrań! Postaram się porobić zdjęcia, gdy tylko wyłapię jakieś lepsze światło (albo zainwestuje w lampy...... btw. zna się tu może ktoś na tym i może mi doradzić?). 

A ogólnie to jest... cudownie? Dużo stresu, ale większość pozytywnego, jeśli wiecie o co mi chodzi. Zwariowałam. Złożyłam wypowiedzenie z pracy i zaczynam spełniać marzenia. Kto wie co z tego wyjdzie. Sama nie umiem jeszcze do końca ukierunkować setki myśli na minute i tysiąca pomysłów. Jakiś zarys już jest, w co się to przekształci może zobaczycie w najbliższym czasie. Jedyne co wiem na sto procent to to, że chce mieć coś własnego, chcę by było to związane z ubraniami, chcę by wyrażało to mnie i chcę by motywowało Was do życia, ale to już rozkmina nie na tego posta. Jak to wszystko połączyć? Strach przed zaryzykowaniem. Jaki kierunek obrać dokładnie. Od czego zacząć. Na pewno na blogu będę częściej. Chcę poświęcić się temu całkowicie. Teraz albo nigdy. A teraz idę myśleć dalej, jak to wszystko ogarnąć. Buzi!

Donatkay

  • Share:

You Might Also Like

10 Comments:

  1. Super że masz tyle zapału z tym :) Adrian wspiera? bo to ważne <3

    ReplyDelete
  2. Doncia chcialabym tatuaz a ty juz masz doswiadczenie, czym sie kierowac jak wybrac ?;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Planuje Q&A o tatuażach i zbieram pytania pod ostatnim zdjęciem na ig, więc wszystkie jakie masz to dawaj tam :D

      Delete
    2. Nie mam insta :p

      Delete
    3. Ok, postaram się jakoś odpowiedzieć na to pytanie w poście :)

      Delete
  3. Przy tych butakch ze słomianą podeszwą zabrakło Ci "k" w słowie Bershka :D post jak zwykle super :D

    ReplyDelete
  4. Doncia jak zwykle znajdzie perełki :D kochana, trzymam kciuki za Ciebie, rozwijaj się, spełniaj, bo to najpiękniejsze <3

    trochę o mnie

    ReplyDelete
  5. Czy musisz tak seplenić ciągle na tych snapach? Jesteś dorosła, palisz szlugi, mieszkasz z facetem, pracujesz, a grasz taką głupiutką gimnazjalistkę. C mon, to jest śmieszne. A seplenienie nie jest słodkie ani urocze, tylko po prostu mega irytucjące. Pozdrawiam!

    ReplyDelete