MUZEUM ŻYWYCH MOTYLI

September 23, 2016


Cześć miśki!

Korzystając z ostatnich dni wakacji stwierdziłam, że pobawię się trochę w turystę. Ktoś ze znajomych powiedział mi kiedyś o muzeum żywych motyli. W sumie ciężko przeoczyć promotorkę biegającą po ulicy Grodzkiej w stroju motyla. No dobra. Muzeum. Pewnie nuda, no ale czemu nie. Pierwsza myśl która pojawiła się w mojej głowie na temat wyglądu tego miejsca: wejdę, popstrykam parę zdjęć motylom latającym za szybką i wyjdę. 5 minut. Dziękuję. Do widzenia.
NIC BARDZIEJ MYLNEGO. To miejsce totalnie mnie zaskoczyło. Tak bardzo się cieszę, że zdecydowałam się wydać te naście złotych, żeby tam wejść! Spędziłam tam godziny. W MUZEUM. Bo jak się okazuje, to nie jest takie typowe muzeum. Nie wchodzisz i nie oglądasz wystawy za szybką- tylko wchodzisz w scenerie. Wyobraźcie sobie moje zdumienie gdy tam weszłam i nie zobaczyłam żadnych gablotek, tylko motyle latające... wokół mnie. To miejsce jest tak magiczne. W dzieciństwie w ogródku rodzice posadzili krzak 'przyciągający' motyle. Potrafiłam godzinami siedzieć, łapać je i po chwili wypuszczać ciesząc się momentem ich odlotu. To było takie piękne. Motyle zawsze kojarzą mi się z pięknem, wolnością, chwilą. Lubie to, że gdy popatrzysz na motyla ze złożonymi skrzydłami niczym cię on nie zachwyci, ale gdy rozłoży skrzydła... wow. Piękna metafora. Jeśli zrozumieliście. 

To zdjęcie jest praktycznie bez żadnej obróbki. Nie mogę się na nie napatrzeć. Oddaje całą magię tego malutkiego miejsca. Mały raj. 

 Papużki australijskie, czy coś takiego. Można je nakarmić, co wymaga masy cierpliwości i siły w trzymaniu ręki bez ruchu. Mi się niestety nie udało haha.
Znajduje się tam jedna wielka płachta (czy jak to tam nazwać) na której siedzi większośc motyli, które możecie wziąć na ręce. Motyle są na tyle 'oswojone', że praktycznie w ogóle nie uciekają. Podkładasz rękę od góry bądź od dołu (uwaga na skrzydełka) i motyl sam wchodzi ci na rękę. 
Czasami trzeba się trochę pomęczyć, żeby otworzyły skrzydełka,  ale gdy już to zrobią... Magia.
 Ten motyl ewidentnie upodobał sobie Adriana i gdy próbował mi go dac na ręce odlatywał z powrotem do niego.
Wiedzieliście, że motyle jedzą z bananów? O.O Czasami karmią je też pomarańczami i innymi miękkimi owocami, bądź nalewają wody- o ile dobrze pamiętam z miodem i cytryną. Pani która się nimi opiekuje łapie je i kładzie na bananie bądź przy nakrętce. Bywają wybredne. Jedne zjedzą to, drugie to. Ale żeby jadły banany?!
Najpiękniejszy jaki udało mi się tam zobaczyć. Dość ciężko było go zmusić do otwarcia skrzydełek. Trafiliśmy akurat na dość stare już okazy (o ile 3-4 tygodnie życia można nazwać starością). Muzeum prowadzi też wylęgarnie. 
Są też 3 papużki!
Adrian stwierdził, że moja kurtka może przypaść motylom do gustu, więc mnie nimi obładował.
Nie wierze dalej w to zdjęcie. Cudowna chwila. Wyobrażacie sobie coś piękniejszego? Stałam tak przez pół godziny próbując się nie ruszać, żeby tylko nie odleciały co okazało się zbędne, bo ciężko je było stamtąd zdjąć......... 
Ten ewidentnie chciał jechać ze mną do domu...... Ładował się do kieszeni. 
Motyla Adrian posadził mi nawet na głowie. Nie mam pojęcia jak opisać Wam to miejsce. Zdjęcia mówią same za siebie. Stwierdzam, że to najlepsza notka w całej mojej historii blogowania. Ja jestem zachwycona! Jeśli będziecie w Krakowie koniecznie wybierzcie się w to miejsce!

A co do stylizacji. DONATKAY ZNOWU W PŁASKICH BUTACH, wow! Naprawdę walczę z kompleksem niższości haha. Myślałam, że nigdy ich nie ubiorę. 


jacket ROMWE / jeans ROMWE / blouse ROMWE / shoes SHEIN / bag SHEIN /
bandana TOPSHOP / belt ZAFUL

Co sądzicie o tym miejscu i o zdjęciach? Byliście kiedyś w takim pięknym miejscu? A co myślicie o stylizacji? :D Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

  • Share:

You Might Also Like

25 Comments:

  1. Notka ciekawa :) Ile wstep kjosztuje? :P

    + nie obraż sie ale takie spodnie strasznie cie pogrubiaja :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. 11 ulgowy 14 normalny, coś takiego. WIEM, ale tak mi sie podobają, że stwierdziłam fuck it :')

      Delete
  2. je.Miejsce mega,napewno odwiedzę przy okazji! :) co do stylizacji to kurtka super, ale spodnie skracają Ci nogi i pogrubiają je.:/

    ReplyDelete
  3. Donciu, cudownie wyglądałaś! Samo miejsce wydaję się bardzo bardzo ciekawe, motyle są mega urocze!!! A zdjęcia?? BOŻE, REWELACJA. Bardzo mi się podoba to z motylkiem w twoich włosach!!! Chyba moja ulubiona notka, aaaaaaa!

    ReplyDelete
  4. Rozmawiałam kiedyś z właścielem tego dobytku... ukrainiec liczący na zysk kosztem zdrowia zwierząt. Te motyle są kalekie, nie potrafią za bardzo latać, bo mają połamane skrzydełka, nóżki, strzepnięty pyłek. Bardzo szybko umierają i bardzo szybko wymieniają je na nowe... Miejsce tragiczne, poczytaj trochę opinii, zamiast zachwycać się zniewoleniem i cierpieniem zwierząt. Kto jak kto, ale wegetarianka, miłośniczka zwierząt nie powinna fascynować się tego rodzaju obskurnym, okrutnym miejscem.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mówisz o zniewoleniu owadów... To juz popadanie ze skrajności w skrajność.

      Delete
  5. Donka! Super wpis, jeden z lepszych, te motyle. Muszę odwiedzić kiedyś to miejsce.

    ReplyDelete
  6. "Wiedzieliście, że motyle jedzą z bananów? O.O" Ale co z bananów? Skórkę? Miejsce piękne! sama bym się tam wybrała chętnie :) ale ktoś je łapie, czy co? :D na czym to polega, bo jest masa motyli, ale te są takie inne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie chciałam napisać, że jedzą banany i nie wiem co ja w końcu napisałam haha. Wyjadają ten miąższ czy jak to tam ująć o.o

      Delete
  7. Bardzo ładne zdjęcia i cudowne miejsce. Koniecznie muszę je odwiedzić, bo zauroczyło mnie całkowicie.
    A spodnie genialne! Świetnie wyglądają do tych butów.

    ReplyDelete
  8. Cudwone miejsce, cudowane zdjęcia. :3
    Chyba będe musiała się tam kiedyś wybrac. :D

    ReplyDelete
  9. Zakochałam się w tych zdjęciach :D Muszę kiedyś się tam wybrać. Mega ♥

    http://bitter-sweet-wonderwall.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Zdjęcie wyjątkowe. Gdy byłam w Krakowie i dostałam ulotkę o muzeum motyli wydawało mi się lekko tandetne. Nie sprawdziłam co to za miejsce. Zaczęłam teraz żałować...

    zapraszam do siebie KLIK

    ReplyDelete
  11. Ale przepiękne zdjęcia, magia!

    P.s. Doncia, widzialabym Cie w jakims ladnym, brazowym mejkapie. Masz okragle oczka, opadajace powieki i takie polyskujace cienie (jak np dzisiaj na snapie) dzialaja niestety na niekorzysc :( Popracowalabym tez na brwiami, taka ladna buzia, mozna tyle wydobyc a tak krzywdzisz sie makijazem...
    Nie odbierz mnie zle, bo chce jak najlepiej. Obserwuje Cie juz dlugo dluugo i zycze Ci dobrze, stad odwazylam sie na odrobine krytyki.
    Oczywiscie mozesz olac i nie bede miala za zle :D
    Buziaki, przytulaski i wiecej takich dobrych notek :*

    ReplyDelete
  12. + długie włosy wtedy ci jest ładniej, nie krytykuje ale teraz takia mniej kobieca jesteś :) w długich ci sdsdsdsdsd mmm! <3

    ReplyDelete
  13. Jejuu mega miejsce, magia po prostu! Fajnie wiedzieć że w Krakowie jest takie miejsce, kiedyś dawalas relacje z mr. Pancake i byłam tam na wakacjach, mega klimat i jedzonko! <3 Więc do muzeum też koniecznie muszę się wybrać! Więc takich relacji na blogu :*
    fotmagstyle.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. http://www.firebox.com/Unicorn-Tears-Gin-Liqueur/p6970?via=hp&s=1x1&t=topchart
    Doncia Widziałaś to? :D ja juz jakis czas sie na to czaje, ale w sumie szkoda 40funtow :(

    ReplyDelete
  15. Nadal masz kontakt z Darią Wrosz? Zdjęcia są cudowne xx

    ReplyDelete