Cześć miśki!
Prędkość mojego internetu zabija, ładowałam te zdjęcia godzinę... ale w końcu się załadowały! W tamtym tygodniu wreszcie udało mi się zaliczyć Orange Warsaw Festival! Śmiało mogę stwierdzić, że będę te dni wspominać do końca mojego życia. Jeśli ktoś planował się wybrać, a ostatecznie mu się udało- niech żałuje. Niezapomniane chwile i masa pozytywnej energii. 


Zacznijmy od początku.

 Przed wyjazdem z Krakowa obowiązkowo lody w 4D (Galeria Krakowska). Naprawdę nigdy nie jadłam lepszych lodów. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował to polecam! To samo tyczy się Fragoli- czyli stanowiska z owocami w czekoladzie. Food truck znajdował się właśnie na OWF, większość pieniędzy oczywiście poszła na truskawki w czekoladzie. Niebo. 

 Po 5godzinnej drodze do Warszawy pierwsze co to udaliśmy się coś zjeść. Padło na pizzerie Da Grasso koło stacji metra 'Racławicka'. Pizza przepyszna. Szpinak, brokuł i cukinia>>>>>>>. Na połowie co prawda jest kurczak, ale to oczywiście dla Adriana. 

 Trochę błądziliśmy, żeby znaleźć nasze mieszkanie. Moje zdolności czytania mapy zawsze kończą się tak, że idziemy w odwrotnym kierunku....... No cóż.

 Nocleg ogarnęłam na stronie booking.com, zamawiając nawet nie wiedziałam, że nie jest to hotel tylko kawalerka w normalnym budynku mieszkalnym. Cena byłą bardzo niska, dlatego zaryzykowaliśmy i nie żałujemy. Mieszkanko ekstra- świetnie wyposażona kuchnia, tv, wifi, łazienka no i świetna lokalizacja. 4 przystanki metrem do centrum! Lepiej nie mogliśmy trafić.

 Na 4 dni pół szafy- typowo...

 W pierwszy dzień poszliśmy na chwilę na miasto.



top- PULL&BEAR
pants- ROMWE
cardigan- ZARA
creepers- UNKNOWN, VINTED
hat- SHEIN
bag- SHEIN

 Obowiązkowo musiałam zaliczyć 2 sklepy: New Look i Topshop!


 I jak tu nie kochać New Look'a.


 W Topshopie niestety ceny zabijają, no ale popatrzeć zawsze można :D

 TAK

 No i nadszedł pierwszy dzień festiwalu!

top- SHEIN
shorts- ROMWE
cardigan- ZARA
hat- SHEIN
creepers- UNKNOWN, VINTED

Nie wiem jak to sie stało, że nie mam innego zdjęcia całościowego :( Linków do rzeczy nie znajde, ponieważ są z tamtego roku.

 Szminka z Golden Rose ta matowa w kredce 09

 Kolejki były tragiczne. Po godzinie udało nam się dostać na teren festiwalu.

 Ogólnie myślałam, że będzie to wszystko trochę większe :') Na zdjęciu strefa Master Card gdzie mogliście pograć w różne gry bądź potańczyć na parkiecie. Za płatność kartką- 3 zebrane paragony można było wymienić na jakiś gadżet. 

 Wszędzie food trucki z jedzeniem <3 <3 <3

 Stwierdziłam,  że na tym festiwalu nie chcę pić żadnego alkoholu, zachować  'czystość umysłu' (haha) by zapamiętać każdą chwilę, stanowisko red bulla było więc naszym częstym przystankiem. 

 Strefa Marloro- najlepsza ze wszystkich. Huśtawki i podwieszony stół, spędziliśmy tam sporo czasu, jako że ciężko było o miejsce gdziekolwiek indziej. Pare leżaków w strefie 'nie mam pojęcia jak sie nazywała chyba coś z chillem' i siedzenia przy stoiskach z piwem niestety nie wystarczyły. Ludzie siedzieli w większości na krawężnikach. My wybraliśmy strefe Marlboro. Dobra muzyka i mega atrakcje w środku!


 Wreszcie mogłam wypróbować łóżko wodne!!!!!!!!!! Na dodatek pod łóżka wstawione były basy, dj cały czas grał świetną muzykę, więc leżąć na łóżku normalnie się ją czuło- Magia. W strefie czekało was też malowanie rąk pod wpływem basów, masaż basowy w specjalnym malutkim pomieszczeniu, malowanie 3d z oculusem na głowie i pokój w którym tańczyliście i machaliście różnymi świecącymi przyrządami. Za każdą atrakcję dostawało się pieczątki, które później można było wymienić na ramę papierosów zaprojektowaną przez ciebie samego- fajna sprawa :D

 1 z food trucków z przepyszną włoską pizzą.

 Oczywiście jedyna spalona musiała się trafić właśnie nam...

 Oczywiście strefa Marlboro.


 Jedna z gier w strefie Master Card.

 Strega Orange- można było pomiksować kawałki albo pobawić się przy muzyce granej przed dj'a.


 Nadeszła pora na długo wyczekiwany koncert- DIE ANTWOORD!!!!!

 Jeden z niewielu moich ulubionych zespołów. Długo czekałam na ten koncert. WARTO BYŁO!!!! Boże, to co się działo to jest niedopisania. Choćbym chciała Wam napisać coś więcej to nie mam słów. Trzeba była tam być, zobaczyć i poczuć. Magia. Totalna magia. 

Koniec dnia 1 haha.

 W następny dzień trochę zepsuła się pogoda, jakimś fartem wyszliśmy akurat gdy przestało padać.



 Nie wiem jak to się znowu stało, że nie mam zdjęcia przodu całej stylizacji... Kurtka z The Ragged Priest. Pod spodem miałam pudrowo różowe shorty z wysokim stanem i szary sweterek z dziurami. 

 Tą knajpę z wegańskimi burgerami ogarnęłam w Krakowie już jakiś czas temu, ale nie miałam jakoś czasu się do niej wybrać. 

 Teraz na pewno będę w niej częściej! Przepyszne burgery!!

 Wieczorem Skrillex.


 Tego to już w ogóle nie da się opisać. To był po prostu...... fdsdsafdsafsdg. Bawili się wszyscy. Od samego przodu sceny do samego końca. Ten klimat, ta muzyka, ci ludzie, no fdsfdsafdsafasfdds. Tego naprawdę nie da się opisać. Tam trzeba być.

Skrillex powalił nas z nóg, zmęczeni po całym dniu od razu poszliśmy spać.


 Ostatni dzień oczywiście musiałam poświęcić na Dunkin' Donuts!!!!!  Kolejne marzenie spełnione!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nawet nie wiecie ile na to czekałam haha.
Kombinezon H&M.


 Naprawdę ciężko było wybrać....

 CZY TO NIE JEST PIĘKNE. Teraz na to patrzę i już mi ślinka cieknie. 




jacket- ROMWE
 Ten donut to najlepszy donut jakiego w życiu jadłam (a jadłam ich nie mało).


 Jakimś cudem udało mi się też załapać na ostatnie godziny Yard Sale!!!! Byłam pewna, że były w piątek i sobotę. Na moje szczęście okazało się, że jednak sobota i niedziela, więc naprawdę na farcie zaraz przed autobusem udało mi się dorwać do stoiska Local Heroes.

 Zrobiłam małe zakupy, do których przymierzałam się do zrobienia online.

No i wróciliśmy do Krakowa.

Ktoś z Was był na OWF? Co sądzicie? Jak Wam się podobało? A ci co nie byli- jak bardzo żałujecie? :D


18 comments:

  1. Było mega ! <3 Żałuję, że Cię nigdzie nie spotkałam :(

    ReplyDelete
  2. Niestety nie byłam :( Zazdroszczę truskawek w czekoladzie :D Świetne stylizacje miałaś na sobie!

    milkaoreoo.blogspot.com ♥

    ReplyDelete
  3. Ja tak zaluje ze nie bylam na die antwoord, ze wylam jak nigdy chyba:( przysiegam, ciagle mam lzy w oczach jak o tym mysle

    ReplyDelete
  4. Czemu nie pokazałaś rzeczy, które kupiłaś na stoisku local heroes? :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. A nie wiem w sumie haha, pokaże jutro na snapie może albo w haiku jakims

      Delete
  5. Marzę, żeby w końcu tam kiedyś pojechać! Mnóstwo, cudownych wspomnień!
    dusiiiak.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Zazdroszczę!

    silvervea.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. Może jak będziesz w Jaśle, to zrobisz tiny? Albo teraz z Adrianem. Byłoby super!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spróbuje go namówić haha, ale jak nie to zrobie sama albo zrobie na snapie pytania

      Delete
  8. Kiedy notka?:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na razie praca, w niedziele mam wolne to wreszcie coś ogarne!

      Delete
  9. Uzywasz cos na wlosy??

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odżywki z Kallosa, najbardziej polecam te maski z tym do wyciskania, tanie a dużo dają!

      Delete
  10. On sie smieje z tego snapa i wgl nie?:D

    ReplyDelete
  11. Oj cos mało notek ostatnio :(

    ReplyDelete
  12. Boskie jpg💞 mam nadzieje że kiedyś uda mi się pojechać na Orange Warsaw Festival 💞
    forbeautynayoon.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. zazdroszcze ;/



    http://nataljie.blogspot.com/

    ReplyDelete