22/04/2016

,

Lloret de Mar 2


Cześć miśki!
W pracy wszystko ok, jednak trochę ciężko kiedy pracuje się tyle nocy pod rząd, nie mam czasu zbytnio iść na zdjęcia, mam nadzieję, że jutro w końcu się uda. Jak na razie to staram się przyzwyczaić do takiego zmęczenia i normalnego funkcjonowania w dzień pomimo pracy w nocy- oby się udało.
Lecimy z kolejną porcją zdjęć z Lloret de Mar :)


Wracając jeszcze do sklepów. W Lloret znajduje się jeden sklep którego nie spotkałam w żadnych innym mieście. Odwiedzałyśmy go co parę dni z powodu nowych dostaw i obniżek cen za każdym razem kiedy byłam w Lloret :D

Shana! Właśnie odkryłam, że mają własną stronę internetową- bomba.

Ceny niektórych rzeczy był naprawdę groszowe, w dodatku dobrze wykonane no i ładne, polecam jeśli dalej jest w Lloret.

Na dodatek siateczki swego czasu też mieli piękne :D

Sklepów jest tam masa.

Najwięcej jest sklepów tego typu. Znajdziecie w nich dosłownie wszystko.



Znajdziecie też masę zwykłych jak ten, Mango czy Pimkie.


I masa takich sklepików w których nie dajcie się naciągnąć na ceny z kosmosu. Sklepiki te słyną z targowania się- fajna sprawa :D Nie raz udało nam się utargować rzeczy z 20 euro na niecałe 5.

Wracając jeszcze do jedzenia- przywoziłam tego masę ze sobą do Polski, wtedy u nas nie było czegoś takiego (dzięki ci Beskidzkie).

Zawsze jak gdzieś jade to największa radość ze spróbowania jedzenia/słodyczy które u nas niestety nie są dostępne (nie wiem czy teraz są, ale wtedy tego np. nie było). Pyszne!

No i moja 'mała obsesja' czyli miniaturki alkoholi.

Do dzisiaj wszystkie leżą na mojej półce. Zbiorę całą kolekcję, przysięgam haha. Przesłodkie są!

A takie cuda przywiozłam rodzicom- bo czemu nie haha.

Dobra, a teraz przejdźmy do czegoś innego.
'Ukryta plaża'. Zaprowadzili nas na nią opiekunowie z koloni. Jeśli ktoś był to kojarzycie drogę za zamkiem.

A to dopiero początek trasy haha. Spoko, później jest o wiele mniej schodów.





 Widoki są niesamowite.


No i plaża o której mówię. Domek na tym wzgórzu- marzenie.



NO SPÓJRZCIE NA TĄ WODE. Plaża niestety tylko da umiejących pływać, jako że kamyki są bardzo śliskie, nagle się kończą  i jest taki stromy spadek. W reszcie miejsc dna nie dotyka się w ogóle.

A wyjście po tej oglonionej skarpie to tragedia haha.

Ze skały można bezpiecznie skakać do wody.

No bajka. Jak będziecie w Lloret koniecznie tam zajrzyjcie! :D

Kolejna plaża, tyle że nie mam pojęcia jak się do niej szło...... Byłam tam na pierwszym obozie. 





To co, za niedługo kolejna część? :D


8 comments:

  1. świetna notka! Wspaniałe widoki :)))

    ReplyDelete
  2. CZEKAM NA KOLEJNĄ, UWIELBIAM TE DWA POSTY <3

    ReplyDelete
  3. Jejku ta plaża to marzenie, czekam na kolejną tego typu notkę :*

    ReplyDelete
  4. ale ta woda jest niesamowita!

    ReplyDelete
  5. Marzę o takich wakacjach w tej chwili... Ale ktoś jednak stwierdził, że deszcz jest bardziej potrzebny od słonecznego dnia.

    ReplyDelete
  6. Donatka a byłaś w llao llao? Mają przepyszne mrożone jogurty, jak byłam tam rok temu to ciągle z ekipą chodziłyśmy haha. Fajnie się ogląda czyjąś relacje z miejsca gdzie się samemu tak niedawno było i chodziło tymi samymi uliczkami i te same widoki oglądało :D Przecudne zdjęcia, sama bardzo chce znowu tam pojechać :(

    ReplyDelete
  7. Przegladam sobie twojego bloga i natrafilam na te wpisy z lloret, byłam na obozie w te wakacje i patrząc teraz na te zdjęcia z ukrytej plaży i zamku przypomniało mi się, jak wybralysmy się tam z dziewczynami a za nami przehadzal się pan, który pomylił ukryta plaże z plaża dla nudystow i chodzil za nami w całej okazałości....... Nie polecam

    ReplyDelete

LABELS

OOTD (203) PHOTORELATION (45) HAUL (35) mix (33) MOTIVATION (28) WISHLIST (13) THROWBACK (8) COSMETICS (7) LOOKBOOK (6) ME (5) TRAVEL (5) DIFFERENT (4) FAVORITES (3) FOOD (3) INSPIRATIONS (3) MOVIES (2) VLOG (2) BOOKS (1) MUSIC (1) TOP (1) YOUTUBE (1)

INSTAGRAM

SNAPCHAT

SNAPCHAT

ARCHIVE