2014/2015

December 31, 2014



Od paru dni zastanawiam się jak ubrać w słowa podsumowanie roku 2014 i dochodzę do wniosku, że nie mam słów, by opisać go tak, jakbym chciała. Wszystko co tu napisze i tak pozostanie dla Was niezrozumiałe, nie ważne jak bardzo będę się starała. W tym roku ja… ja zyskałam wszystko. Jak to badziewnie brzmi. Zyskałam życie. Życie w prawdziwym tego słowa znaczeniu, życie o jakim dawniej mogłam tylko marzyć. Robię rzeczy o których wcześniej mogłam tylko marzyć. Jestem i nie potrzebuje wiele więcej, bo w tym kryje się wszystko. Ja żyje. Moje oczy zostały otworzone w sposób o którym nie będę tu pisać, bo to nie jest rzecz o której się mówi. To jest sytuacja która należy do najokropniejszych sytuacji w życiu, ale to zmieniło wszystko. Jednego dnia wszystko się zmieniło, jakbyś przez całe życie miał zaszyte oczy, a nagle ktoś przepalił w nich nitki. To bolesne. Ha. To boli jak skurwysyn. Pozostawia blizny, ale każda blizna ma swoją historie..Czasami jest mi wstyd, za to co się dzieje. To jest coś niewyobrażalnego. Skończyłam psychoterapie. Sama. Nie potrzebuje już leków. Sama przestałam je kupować. To nie jest tak, że nagle jestem zdrowa, bo nigdy nie będę. Takie rzeczy zostają z Tobą do końca, ale to był pierwszy rok od 4 lat w którym nie miałam myśli samobójczych, w którym myśl o śmierci była tylko przelotnym incydentem wywołanym zbyt dużą ilością alkoholu i zdarzyło się to może 2 razy. To był pierwszy rok którego całego nie przepłakałam walcząc znów ze stanami lękowymi, które nasilały się każdego dnia, tak, że już ledwo mogłam wytrzymać, a o których nikt nie miał bladego pojęcia. Takie stany kiedy niemo krzyczysz łapiąc się za głowę i nie możesz opanować drżenia, bo glosy nie chcą się uspokoić. Ja naprawdę myślałam, że to już koniec, wiecie? Ha. O tym się nie mówi. O tym nigdy się nie mówi, więc i ja nie mówiłam, bo po co, ale pod koniec tamtego roku, 2013, ja byłam pewna, że nie przeżyje roku kolejnego. Ja nie chciałam go przeżyć, ale o tym się nie mówi. I nagle wszystko się zmieniło. To pierwszy rok w którym żyje. W którym robię wszystko, potęguje wszystko, minimalizując straty jak tylko się da, bo przecież ludzie ciągle coś tracą, ale zyskują jeszcze więcej, tylko nie potrafią tego dostrzec. To pierwszy rok w którym uwierzyłam w siebie, to pierwszy rok w którym nie bałam się powiedzieć nie, w którym potrafiłam zrobić coś sama. W tym roku straciłam pół świata, straciłam praktycznie wszystkich bliskich, najlepszych przyjaciół, ha, ale zyskałam… siebie. I to  już nie boli. Boli jak boli, ale to już nigdy nie będzie boleć w ten sposób. Ludzie przychodzą i ludzie odchodzą. Są ludzie których masz spotkać na swojej drodze i pomimo najszczerszych starań, masz ich podczas tej drogi stracić. No i tak. Dni które zawsze zaczynały się minimalnym promykiem nadziei, a kończyły upadkiem i marzeniem, by zasnąć by się nie obudzić, dzisiaj zmieniły się w dni które zaczynają się nadzieją, a kończą jeszcze większą nadzieją i cichą modlitwą by móc przeżyć kolejny cudowny dzień. Nie pragne niczego więcej, to grzech prosić o więcej. Dzisiaj każdy dzień jest darem. Nie potrafię napisać więcej, tego nie da się opisać. Nie ma takich słów. Wiem tylko ja. I Ty. Nikt więcej. Dziękuje.
Dziękuje też Wam bo to co się dzieje w tym roku… W życiu nie przyszłoby mi do głowy, że wrócę do blogowania, że statystyki znów będą nie małe, że będzie aż tyle osób które będą chciały oglądać te durne selfie i nigdy w życiu nie śmiałabym pomyśleć, że uda mi się nawiązać współpracę ze sklepami. To jest chore. To jest po prostu chore. Covery na youtube. To też dzięki Wam. Istnieje ktoś kto chce mnie słuchać, ktoś kto słyszy to czego nie można wypowiedzieć, w tym wszystkim co śpiewam. To jest chore. To jak głupie dziecinne marzenia się spełniają. Musiałam przerwać śpiewanie na scenie przez to co opisywałam wyżej, ale dzięki Wam mogę znów to robić. Mieć dla kogo śpiewać to... tego też nie da sie opisać. To wszystko. Dziękuje Wam, po prostu, dziękuje, że jesteście. 

Piszę to od 5 godzin. To tylko tyle. Żadne słowa nie wyrażą tego jak bardzo, jak wiele, jak mocno. Życzę Wam życia. Kocham Was. Szczęśliwego dzisiaj.







  • Share:

You Might Also Like

17 Comments:

  1. Miałam ciarki czytając to <3

    ReplyDelete
  2. to jedne z najpiękniejszych słów, jakie dane mi było przeczytać. doskonale rozumiem to, co przeżywasz. obyś z każdym rokiem stawała się coraz silniejsza, a Twoje marzenia niech spełniają się jedno po drugim.
    dziękuję, że jesteś dla nas :)

    ReplyDelete
  3. Super notka Doncia <3 Kocham Cię :*

    ReplyDelete
  4. Doncia poplakalem sie :")

    ReplyDelete
  5. czytam i czytam to co napisalas i nie moge przestac myslec.
    Przez to co napisalas przefrunely mi az 2 lata wlasnego zycia. Ten cudowny i ten najgorszy.
    Nie wiem do konca jakie byly Twoje problemy,wiem,ze ciezsze od moich,ale wiem,ze mialam cos podobnego,tyle,ze ja tego nie leczylam,nic z tym nie robilam-moze nie byly to mysli az w tak zaawansowanym stopniu jak Twoje.
    Mam teraz przed oczami 2013 roku,ktory zaczal sie srednio a juz 1,5 miesiaca pozniej byl najlepszym rokiem.
    Ja dostalam ludiz ktorzy wyciagneli mnie z kokonu pelnego samotnosci,zlych mysli.
    Nauczyli mnie czym jest zycie,cieszenie sie z kazdego dnia w szkole,deszczu,burzy.Dostalam wielkie wsparcie w trudnych chwilach,zakonczyli 2013 rok cudownie.
    Ale 2014 rok byl dla mnie najgorszym w moim zyciu,stracilam przyjaciela chociaz codziennie bylo obok mnie,stracilam swoja paczke,wszystko co bylo motywacja,tym co mnie trzymalo.
    Nie wiem co sie dzialo pomiedzy koncem stycznia a czerwcem,mam kilka wspomnien,a reszta to czysty koszmar,nie chce pamietac,nie chce wiedziec ile lez wyplakalam,ile razy nawalalam sie zeby tylko ulzylo,tracilam kontrole nad sama soba,robilam wiele rzeczy wbrew sobie.
    Teraz czesciowo stoje na nogach,albo sie czolgam,sama nie wiem,sa lepsze i gorsze chwile.
    Sa ludzi ktorzy byli,ale nasze relacje sa inne.
    Nic nie jest takie jak bylo.
    Dlatego Tobie zycze aby 2015 byl kontynujaca 2014,abys ZYLA i nie liczyla czasu,a sobie zycze abym zaczela wszystko od nowa po staremu,:)

    ReplyDelete
  6. Cudowna notka, az brak mi slow:o

    ReplyDelete
  7. Popłakałam się czytając twoją notkę. Jestem z Ciebie taka dumna, że sobie tego nie wyobrażasz i jestem szczęśliwa, że Cię poznałam, bo śmiało mogę powiedzieć, że zmieniłaś moje życie na lepsze. Przez całe święta zastanawiałam się jak ubrać w słowa to jak mi pomogłaś, bo chcę wysłać Ci list, ale nie wiem jak go odpowiednio napisać. W ferie się wezmę za to już tak porządnie i "powiem" Ci ile dla mnie znaczysz. Życzę Ci, aby 2015 rok był jeszcze lepszy od '14 i żeby wszystko układało się po Twojek myśli. Jesteś cudowna :*

    ReplyDelete
  8. http://mylifeplan6.blogspot.com
    doncia jak ja się cieszę że natrafiłam na twojego bloga ! jest po prostu najlepszy <3 miałam ciary jak czytałam

    ReplyDelete
  9. Słowa "pod koniec tamtego roku, 2013, ja byłam pewna, że nie przeżyje roku kolejnego. Ja nie chciałam go przeżyć, ale o tym się nie mówi." sprawiły,że miałam łzy w oczach.Dla mnie 2013 był najgorszym rokiem,w którym nie miałam motywacji do nieczego,chciałam tylko spać i oglądac telewizor,by nie myśleć o moim życiu.Nienawidziłam siebie tak bardzo,że nie mogłam patrzeć w lustro,zadawałąm sobie ból,żeby zapomnieć.Pewnego dnia, postanowiłam się uśmiechać,sama nie wiem czemu,ale z dnia na dzień,powoli się zmieniałam,przestałam ranić samą siebie,zmieniłam sama życie.Wiem,że moja historia,nie jest nawet w połowie tak okropna jak Twoja,ale dzięki temu,jestem w stanie wyobrazić sobie,co przechodziłaś przez te 4 lata życia.
    Podziwiam Cię,jesteś naprawdę silną osobą.Dziękuję rówież za to,że miałaś nie małą rolę w procesie mojej zmiany.

    ReplyDelete
  10. jesteś najlepsza :)

    ReplyDelete
  11. popłakałam się:') Jestem dumna z Ciebie!

    ReplyDelete
  12. Piękne słowa Doncia jak zawsze świetna notka :)
    zapraszam do mnie ;) fasolkaswiata.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. notka piękna to oczywiste :) ale kurde jak Ty nie napiszesz książki to ja nie wiem......... JA CZEKAM!!!!!!!!!!!!! masz coś w sobie takiego jak piszesz że na pierwszy rzut oka widac, że mam do czynienia z inteligentną i oczytaną osobą, polecam spróbować matury rozszerzonej z polskiego(wiadomo, trzeba miec wiedze na temat lektur ale to tylko część, cięzko teraz u kogokolwiek o takie słownictwo), oprócz zasobu słów naprawde masz talent :)

    ReplyDelete
  14. I tak jak napisałaś "ale o tym się nie mówi". Nie mówi się o tym co się dzieje w naszych głowach, nie mówi się o prawdziwych nas podczas gdy my, ludzie, których życie przepełnione jest problemami (ich skala jest różna aczkolwiek zawsze bardzo osobista i indywidualna) umiemy po prostu grać. Każdy odbiera nas na podstawie pozorów jakie tworzymy. Zamiast wsparcia od najbliższych dostajemy odrzucenie co sprawia, że nie odczuwamy potrzeby egzystencji. Tracimy "życie". Najczęściej jest tak, że ludzie po których nic nie widać, sprawiają wrażenie żyjących pełnią życia, tych usatysfakcjonowanych, tych po prostu szczęśliwych wewnątrz przeżywają katusze. Milczenie jest oznaką największego bólu, toteż właśnie "o tym się nie mówi". Nawet nie wiesz jak wielki podziw wzbudziłaś we mnie tą notką. Nie znam twojej historii, oczywiście nie muszę jej znać, ale wiem jak trudny potrafi byś splot jaki funduje nam życie, gdyż też od około 4 lat "męczę się ze sobą" . Kiedyś na mojej drodze pojawił się pewien cytat który chcę Ci teraz przekazać: "Jeśli przezwyciężysz siebie, przezwyciężysz wszystko". W nowym roku życzę Ci, aby 2015 rok stał się kontynuacją zeszłego. Nie chodzi mi tylko o rozwój bloga, muzyczny czy wierność fanów ale przede wszystkim o rozwój Samej Siebie.
    Wszystkiego dobrego, pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  15. rozumiem to doskonale. byłam o krok od depresji. zaczęło się w ubiegłym roku. myśli były już na tamtych wakacjach. wtedy ignorowałam to. ignorowałam siedzenie po nocach płacząc, prosiłam o pomoc, każdy mnie wyśmiewał. nikt nie brał na poważnie moich próśb, aby zapisać mnie do psychologa. nikt. wszyscy myśleli, że żartuję. mylili się. autoagresja. samo okaleczanie. zaczęłam pod koniec roku 2014. pomagało. wtedy. teraz patrząc na blizny. myślę: 'ale Ty byłaś głupia'. z tego nie da się wyleczyć do końca. będzie powracało. o Tobie wiem nie wiele. czytam wszystkie te posty, ale od niedawna wiem o Twoim istnieniu. czytanie tych wszystkich postów, w jakiś sposób pomaga. sa chwile kiedy chcę się to wszystko zostawić, zniknąć. wtedy powracają wspomnienia. masz dla kogo żyć. są ludzie, których kochasz. powiedz im. pomogą Ci przez to przejść. podniosą Cię, ale sama musisz nauczyć się chodzić. byłam na terapii psychologicznej. miałam iść do psychoterapeuty, ale udało mi się. nie było takiej naglącej potrzeby. teraz świat przestaje być czarno biały. nabiera barw. podpiszę się anonimowo. nie jestem gotowa, aby inni się o tym dowiedzieli. sama muszę to zaakceptować. dzięki mojej przeszłości, stoję tu gdzie stoję.

    ReplyDelete