24/04/2017

REEBOK x LOCAL HEROES

Cześć miśki!
W sobotę zawitałam na chwilę do Sneaker Studio na event z okazji współpracy Reeboka z Local Heroes. Jeśli jeszcze nie wiecie jakie są tego efekty to zobaczycie to na zdjęciach poniżej. Do mnie niestety ten model nie przemawia, są ładne- ale niestety chyba nie dla mnie :( Ale jak to u mnie bywa, pewnie za miesiąc mi się spodobają i już ich nie będzie haha, czyli typowo. 
A po za tym co u mnie słychać? Szykują się nie małe zmiany, czas na podjęcie paru niełatwych decyzji. Mam trochę do przemyślenia, także zostawiam Was ze zdjęciami i zabieram się za resztę spraw do ogarnięcia :) Buzi!



















Donatkay

18/04/2017

MOJA KOSMETYCZKA



Cześć miśki!
Od dłuższego czasu się nie maluję. Używam tylko i wyłączeniu kremu bb, żeby trochę zakryć zaczerwienienia i cienie pod oczami. Maluję się bardzo rzadko, tylko na jakieś 'większe wyjścia' lub jeśli po prostu mam na to ochotę. Non stop pytaliście mnie czego dokładniej używam do makijażu. Nie ma tego zbyt wiele, ale co nie co Wam pokażę. Podstawa, czyli nr 1 to mój ukochany Babyface Silky BB krem z It's Skin. Jest jasny, pięknie pachnie, kryje to co powinien nie robiąc przy tym efektu maski, no i ma najsłodsze opakowanie jakie w życiu widziałam! Znajdziecie go na stronie beautikon.com. Obowiązkowo w mojej kosmetyczce, jako że mam manie na zakrywanie zaczerwienień, musi znaleźć się zielona baza pod podkład. Nr 2 to zielona baza: Babyface One-Step Base Green z It's Skin, która niestety nie spełnia moich wymagań. Zakrywa zaczerwienienia bardzo delikatnie. Od czasu do czasu jej użyję, bo aktualnie skończyły mi się moje 2 inne ulubieńce. Jednym z nich jest ciemno-zielona baza HD Corrective Primer z Inglota, która w odróżnieniu do tej radzi sobie świetnie (o drugim ulubieńcu za chwilę). Nr 3 to cień do brwi z Golden Rose w odcieniu 107 bodajże (pewna nie jestem), który mam bo... nie chce mi się iść kupić żadnego innego. Nie jest zły, pasuje odcieniem, ale myślę, że mogłabym znaleźć coś lepszego. Poluję na coś bardziej kremowego niż sypkiego. Przed nakładaniem go delikatnie zwilżam pędzelek, żeby lepiej mi było go nakładać. Nr 4 to zestaw korektorów 4w1 z Wibo. Tutaj właśnie znajduje się mój kolejny ulubieniec jeśli chodzi o zielone mazie zakrywające zaczerwienienia. Jest gęsty i bardzo fajnie je zakrywa- trzeba tylko uważać, by nie przesadzić i nie wyglądać jak ściana. Ciemnego odcienia używam czasami do konturowania, jasnego do stylizacji brwi, a różowe na cienie pod oczami. Kosztuje bardzo mało, a fajnie daje sobie radę i ma świetną konsystencję. Korektor 2w1 kryjąco-rozświetlający 04 Light z Eveline nr 5- w sumie to go nie używam raczej... Nie ważne czym i tak nie umiem zakryć cieni pod oczami, a do niczego innego taki korektor nie jest mi potrzebny. Od czasu do czasu spróbuję go nałożyć, ale jak po każdym kosmetyku pod oczy nie widzę wystarczającego efektu. Skoro jesteśmy już przy oczach to pora na tusz do rzęs. Eveline jest tu moim absolutnym faworytem. Przez dłuższy okres czasu używałam tego w czarnym opakowaniu Eveline  Big Volume Lash Professional nr 6, ostatnio jednak czytając masę pozytywnych opinii wypróbowałam ten srebrny, Eveline Volumix Fiberlast Lenght&Curl Up nr 7. To co on robi z rzęsami, o matko! Niesamowicie wydłuża! Trochę pogrubia i raczej nie skleja przy tym rzęs. Jeśli jednak mu się zdarzy to rozczesuje je szczoteczką z tego pierwszego tuszu. Nigdy nie miałam tak długich rzęs! Następnie mamy nr 8 i nr 9. Nr 8 to puder Sexy Mama Anti Shine z The Balm. Wybrałam  go w sumie ze względu na... ładne opakowanie. Czytałam o nim masę różnych opinii. Niestety średnio sobie radzi. Może u kogoś innego sprawdził by się lepiej. Od czasu do czasu przed wyjściem przypudruję nosek, ale tylko przy pełnym makijażu. Pudru na co dzień nie używam, więc jak na takie wykorzystanie to się nada. Nr 9 to bronzer Bahama Mama z The Balm. Jest świetny! Jak wiecie- nie jestem mistrzem makijażu i każdym wcześniejszym bronzerem robiłam sobie po prostu brązowe paćki na twarzy. Ten dzięki lekko kremowej konsystencji świetnie się rozprowadza i nawet taka niedojda jak ja jakoś sobie z nim poradzi :D Ma fajny, dość zimny odcień, nie jest pomarańczowy jak większość. Ostatnia rzecz, paletka z cieniami do powiek Flawless z Makeup Revolution nr 10. Cieniami również dopiero uczę się posługiwać. Paletka ma fajne odcienie, większość z nich nie osypuje przy nakładaniu i jak na moje oko ;) fajnie się je rozprowadza. Nic więcej tu nie powiem w sumie, bo to moja pierwsza paletka... Tak. Mam 21 lat. 
To w sumie wszystko. Nie znam się, nie umiem się malować, nie wiem czy dla Was te kosmetyki również będą dobra. Jestem dopiero na etapie tworzenia swojej podstawy kosmetycznej. Znalazł się tu jakiś z Waszych ulubieńców? Może polecicie mi coś na cienie pod oczami? :)

Donatkay

09/04/2017

PACKAGE: ZAFUL, ROSEGAL


Cześć miśki!
Kolejny post z odpakowywania paczek. Zaful już dobrze znacie, trochę już z nimi współpracuję i regularnie pojawiają się posty z rzeczami z tej strony. Ostatnio zaoferowano mi wypróbowanie strony Rosegal. Przejrzałam, znalazłam trochę świetnych rzeczy i stwierdziłam, że zaryzykuję, no bo czemu nie. Z Zaful wybrałam sobie biały płaszczyk, który pokazywałam Wam na snapie. Do tego zgarnęłam trochę biżuterii: 2 naszyjniki, bransoletkę i kolczyki w srebrnym odcieniu. Co do Rosegal zaryzykowałam z plecakiem i torebką, chociaż skusił mnie też 2 pary kolczyków. Generalnie to same dodatki. Odkąd dostrzegłam brak tego w mojej szafie i w moich stylizacjach, to zaczynam trochę w to inwestować. 




Biżuteria z obydwu stron przedstawia się następująco. Srebrne kolczyki z Zaful (LINK) mogliście zobaczyć już w ostatnim poście, jednego w sumie, bo na drugim uchu miałam jakiś mały srebrny. Niestety- po zdjęciach go zgubiłam... Myślałam, że gdzieś w mieszkaniu, ale nigdzie go nie ma :( A tak bardzo mi się podobają, cholera no. Przez długi okres czasu miałam tunele i zapomniałam już, jak fajnie mieć coś dłuższego w uszach haha. Cały dzień chodziłam i machałam głową. Chora :') Dwa chokery z Zaful. Ten ze srebrnych kółek (LINK) marzył mi się już od dłuższego czasu, wyczaiłam kiedyś podobny w Pull&Bear. Kolejny, ten cekinowy (LINK) wyczaiłam gdzieś na czyimś vlogu i strasznie mi się spodobał. Trochę się wahałam, bo boję się, że będzie wyglądał bardzo tandetnie, ale spróbuje go do czegoś dopasować, może akurat. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na sobie jakąś bransoletkę (LINK). Mam jedną, no, teraz już dwie haha. Może wreszcie zacznę się przekonhywać do tej formy dodatków. Dopasowałam do niej kolczyki z Rosegal (LINK), które tak prześlicznie się mienią! Dają świetny efekt, nie mogę się doczekać, żeby je wreszcie do czegoś założyć. Ostatnie kolczyki, złote koła (LINK). Złote... miały być. Przyszły jakieś miedziane, co bardzo mi się nie podoba. Nie wiem dlaczego.


Uwielbiam plecaki, mam masę czarnych, więc w sumie czemu by wreszcie nie mieć jakiegoś kolorowego? Od dłuższego czasu poluję na pudrowo różowy, jednak nigdzie nie mogę takiego znaleźć. Ten (LINK) dopasowałam do moich nowych różowych creepersowych butów z Deezee. Jest malutki, ale dość sporo pomieści, czyli idealnie. Czarne zamki, uchwyty i paski dodają mu trochę charakteru, co by za kolorowo jednak nie było :D



A teraz to co w paczkach ucieszyło mnie najbardziej. Torebka z Rosegal (LINK). AAAAAAA!!! Jaka ona jest prześliczna! Nie mam pojęcia jak ją jeszcze do czegokolwiek dopasować, ale who cares, nie mogłam się powstrzymać, żeby jej nie wziąć. Cud miód malina! Podróbka Prady, na którą nie mogę sobie pozwolić ze względu na skórę. Chwała chińskim odpowiednikom. 

Moje ulubione pytanie: która z rzeczy podoba Wam się najbardziej? I w ogóle jak podobają Wam się nowe posty z paczek? :D

Donatkay

06/04/2017

PANCAKES














tshirt ROMWE / dress ROMWE / creepers DEEZEE / bag MOHITO / earrings ZAFUL / sunglasses ZAFUL

Cześć miśki!
Post w ubraniach z ostatniej paczki z Romwe. Ciesze się, że zdecydowałam się na te granatowe ogrodniczki zamiast czarnych. Wreszcie trochę bardziej kolorowo. A Wam jak się podoba to zestawienie? Dołożyłam do tego moją ulubioną ostatnio zakupioną torebkę z motywem oldschoolowych tatuaży. Miłość od pierwszego wejrzenia. Do posta dołożyłam parę fotek z Mr. Pancake, bo po zdjęciach wybraliśmy się tam na małe co nieco (Dolnych Młynów 10). Jedno z ciekawszych miejsc z jedzeniem na mapie Krakowa. Jeśli jeszcze nie próbowaliście to gorąco polecam! W wersji na pół z kimś najlepiej, bo gwarantuję, że już po 3 gryzach zasłodzi Was na tydzień :D 

Donatkay

LABELS

OOTD (200) PHOTORELATION (45) HAUL (34) mix (33) MOTIVATION (28) WISHLIST (12) THROWBACK (8) COSMETICS (7) LOOKBOOK (6) TRAVEL (5) DIFFERENT (4) ME (4) FAVORITES (3) FOOD (3) MOVIES (2) VLOG (2) MUSIC (1) TOP (1) YOUTUBE (1)

INSTAGRAM

SNAPCHAT

SNAPCHAT

ARCHIVE